Category Archives: Gucci

CASA GUCCI

Mieszkanie na Corso Venezia znalazł dla niego Toto Russo. Początko­wo Maurizio szukał całej willi – nawet jeśli oznaczałoby to wyprowadzkę za miasto. Miałaby ona stać się „casa Gucci”, symbolem luksusu i dobre­go smaku, które reprezentowała firma. Lecz nigdy nie trafił

STOSOWNE DLA DYREKTORA NACZELNEGO

Echo ich kroków rozlegało się głośno w pustych pokojach. Mieszka­nie na Corso Venezia nie było wprawdzie „casa Gucci”, ale symbolizowa­ło to, na co pracował: było stosowne dla dyrektora naczelnego Gucciego, który marzył również o nowym, spokojniejszym życiu rodzinnym. Mauri- ziowi

PLOTKI KRĄŻĄCE PO MEDIOLANIE

W miarę postępów prac remontowych narastało napięcie między To­tem a Mauriziem. Szło o Paolę. W końcu doszło do wybuchu. Ostateczna rozgrywka miała miejsce podczas spotkania ich sekreta­rek, które przyszły przeprowadzić spis inwentarza — opowiadał Bassi. — Sekretarka Russa powiedziała Lilianie, że

FALA NIEPOKOJU

Proszę je zostawić w pobliżu, sama zajmę się resztą – nakazała nadzorcy posiadłości. Ponieważ nie wykonał jej polecenia, poszła po pomoc do jednej ze swoich zaufanych wróżek, która przygotowała trucizny i zaklęcia. Gdy Maurizio stanął któregoś dnia w progu UOiseai Bleu, ogarnęła go

NIESPOŻYTA PATRIZIA

Niespożyta Patrizia organizowała w mieszkaniu w Gale­rii Passarella seanse spirytystyczne, czym tak przeraziła służbę, że kilka osób pobiegło na Piazza San Fedele do Maurizia, by powiadomić go o dziwnych wydarzeniach, których byli świadkami. Przez nadal lojalnych wobec niej pracowników Gucciego Patrizia śle­dziła

ROZWÓD Z PATRIZIĄ

Kiedy zbliżał się koniec miesiąca, zaczynałam się martwić, skąd we­zmę pieniądze dla Patrizii – opowiadała Liliana. Robiła uniki wobec wie­rzycieli i zbierała pieniądze na raty dla Patrizii. – Jutro otrzyma pani część, a resztę do końca tygodnia — mówiła zwykle

BÓLE GŁOWY

W pewnym momencie Patrizia dała sobie spokój z seansami spirytstycznymi, zaklęciami i dziwnymi proszkami. Nawet jeśli to będzie ostatnia rzecz w moim życiu, chcę zobaczyć jego śmierć – powiedziała do swojej gospodyni, Aldy Rizzi, gdy ktoregoś dnia gawędziły w jej sypialni.

STRASZNA DIAGNOZA

Następnego ranka zmartwiona Alessandra i matka Patrizii, Silvana, poszły do biur Maurizia na Piazza San Fedele, żeby przekazać mu smutne wieści. Przez drzwi gabinetu sekretarka, Liliana, usłyszała ich ciche gło­sy, a potem patrzyła, jak wstrząśnięty Maurizio żegna je w drzwiach

WRACAJ DO ZDROWIA

W końcu wykaligrafował tylko swoje imię nazwisko: Maurizio Gucci. Gdy Patrizia dostała kwiaty, rzuciła je z gniewem na stolik. Nawet ich me rozpa­kowała. Takie same storczyki jak te, które tak starannie wybrał Maurizio, posadziła w L’Oiseau Bleu. KLwiaty były dla

PUBLICZNE PRANIE BRUDÓW

Maurizio chwycił nagle magnetofon, wydarł z niego kasetę i rzucił mą przez biuro Nie chciał słuchać reszty. Potem oddał kasetę Franchimemu, który dołączył ją do rosnącej kolekcji , poradził Mauriziow, wynajęcie ochroniarza. Gdy Maurizio się uspokoił, postanowił obrócic wszystko w

ZE WZGLĘDU NA DZIEWCZYNKI

Zapraszała dziennikarzy do swojego mieszkania w Galerii Passerella na wywiady, w których me po­zostawiała przysłowiowej suchej nitki na Mauriziu jako biznesmenie, mę­żu i ojcu. Maurizio wierzył, że nawet pogłoski o jego rzekomym homose­ksualizmie – podobno nieuzasadnione – także można przypisać

SMUTEK WYMALOWANY NA TWARZY

Na jego twarzy malował się głęboki smutek – opowiadała pozmej Crespi. – San Fedele to było jego marzenie. A on siedział na ławce na uli­cy i patrzył w górę. Teraz jestem prezesem samego siebie – powiedział Maurizio do Paoli. Założył nową firmę,